Trudno zawrzeć obserwacje i lektury półwiecza, w krótkiej polemice.
Nad medialnymi Prawdami Objawionymi pracowano zresztą znacznie dłużej….
To raczej sugestia z mojej strony- przemyślenia czy poszukania innych wytłumaczeń niż serwowane w mediach….
Skrótowo.
Skąd się bierze bogactwo narodów?
-Z RABUNKU zakumulowanych przez kogoś zasobów
-wydatków rządowych
-wojen w których jest się dostawcą dla stron
-eksploatacji własnych zasobów surowcowych
Mniej więcej, wyczerpuje to istniejące na Ziemi sposoby wzbogacania się .
Pominąć można łut szczęścia na loterii, wynalazek rewolucjonizujący jakąś dziedzinę, czy talenty naukowe, literackie.

I taka drobna uwaga.
Stagnacja jakiejś cywilizacji jest oznaką jej zakrzepnięcia w feudalnej strukturze, gdzie prawie wszystkie zasoby sa ulokowane w rękach nielicznych elit, powstają trwałe klasy społeczne, możliwość awansu jest ograniczona.
To obecnie ma miejsce w krajach najbogatszych.
Zamiera dynamika społeczna, dzietność spada drastycznie.
Wyjściem z tego marazmu są wojna albo rewolucja. chłopie, z jakiej żeś się choinki urwał, znowu palnąłeś jakbyś Zachód znał z opowiadań towarzyszy którzy ta byli.
Doświadczony rzemieślnik w takiej Kanadzie zarabia 60-80 tysięcy rocznie a lekarz średnio około 300 tysięcy.
Tyle że syci, pozbawieni woli walki, niespecjalnie nadają się na żołnierzy, czy rewolucjonistów……
Tacy muszą być wściekli i głodni. „Na tzw. Zachodzie pisze się teraz często, że „new rich” to są wykwalifikowani rzemieślnicy, czy to budowlani, czy też np. mechanicy samochodowi albo blacharze czy lakiernicy. Znasz chyba tę anegdotę o lekarzu, który aby więcej zarabiać został hydraulikiem?”
I takich importujemy ostatnio w dużych ilościach…..